Nowość - Społeczność Ja.w.Polki.pl


Styl życia
Polki.pl
Uroda.pl
Viva.pl
Dziecko i wychowanie
BabyOnline.pl
CiazaPorod.pl
MamaCafe.pl
AbcKarmienia.pl
ZdrowyBobas.pl
Czasopisma
Przyjaciółka
Party
Hot M&S
Uroda
Vita
Twoje Dziecko

Mamo To Ja
Twój Maluszek
Przedszkolak
Przekrój
Dom i Wnętrze
Serwisy specjalne
Viva Photo Awards
Kolekcje filmowe
Fundacja Przyjaciółka
Viva Najpiękniejsi
Dziecko na okładkę

lipiec28

Brak apetytu... i przygotowania

dodano: 28 lipca 2010 przez malvey


Chyba mamy problem z Malwinkowym apetytem...

W niedzielę przed chrzcinami udało mi się nakarmić moją dziewczynkę. Zjadła 130 g zupki, już z mięskiem, ze słoiczka. W ciągu dnia też nieźle jadła. Jedziemy na wczasy, więc postanowiliśmy ją przyzwyczaić do słoiczkowego jedzenia. Te obiadki i zupki z mięsem są dość smaczne. A postanowiłam nie dawać Malwince niczego co mi nie smakuje, a ja nie jestem dość wybredna i jestem za dietą urozmaiconą i bogatą w różne smaki.

W poniedziałek Malwinka była tylko na piersi i nie było mowy o żadnym dodatkowym jedzonku. We wtorek zjadła nad ranem, tak przed 5 rano i nie chciała w ogóle jeść aż do 10:30. Przeraziło mnie to, nie ukrywam. Cyca zamiast próbować trochę possać, to gryzła. A teraz to niemiłosiernie boli. Ssała za to ksiuka, na smoczka się qwkurzała. Próbowałam wtedy nawet nakarmić ją butelką. Wypiła ok. 9 godziny 60-70 ml mleka modyfikowanego. Odbiło jej się po tym taqk porządnie. Podałam homeopatie na ząbkowanie i udało jej się usnąć. Obudziła się po 10 i wtedy zjadła trochę mleczka z cycusia. Oczywiście ssała zaledwie 3 minuty.

Martwie się. Jej kuzynka Ola jadła by co chwilę, cyca, deserek, zupkę, nie ważne co, byleby tylko jeść. Młodsza, a wydaje się robić większa od naszej Malwini. No, Malwa przybiera na wadze, ale żeby tak jakoś sporo, to bym nie powiedziała. Fakt, siedzi już stabilnie. Niewiele jej potrzeba, żeby się podciągnęła. Turla się i czołga, a nawet próbuje już stawać. Silna z niej kobieta. Ten brak apetytu to może przez ząbkowanie. Ola nie ma jeszcze ani jednego ząbka.

Przyznaję się, nie podawałam jej nic na te 2 nowe zabki. Radziłyśmy sobie z gryzaczkami. Przy pierwszych 2 ząbkach nie obeszło się bez homeopatii i specyfikami przeciwgorączkowymi i przeciwbólowymi, a teraz stwierdziłam, że damy rade bez, że w sumie nie reaguje jakoś bardzo boleśnie. A tu masz mamo, dziecko apetyt traci, zaczynam panikować, zamiast na spokojnie zastanowić się nad przyczyną i jakoś zadziałać. No wczoraj rano płakałam razem z nią. Momentami wysiadam psychicznie, a wiem, że ludzie mają dużo gorsze problemy.

 Dziś jest lepiej, ale homeopatię podaję nadal. Wczoraj karmiliśmy córcię razem z tatusiem, tatuś córcie zagadywał, a ja jej wtykałam kolejne łyżeczki zupki i zjadła. Malwinia ucina sobie dziś już chyba 3 drzemkę od rana. Spała do ok. 7 rano. Na smoczka już się nie gniewa.

 

A ja... ja prasuję do walizki. I piorę ostatnie rzeczy... Wczoraj zrobiłam gołąbki bez zawijania (takie ostatnio popularne danie). Wyszło sporo, więc na dziś obiad mam.

Dziś Malwka ma na obiad jagnięcinę:)

 


photo
Malwa i kiełbaska u babci: Zdjęcie pochodzi z notki Brak apetytu... i przygotowania


Dodaj do:


Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
gonrad 13 sierpnia 2010 gonrad napisała:

No nie ma to jak kiełbacha hehehe...
Mam nadzieje że macie fajnie na urlopie...