Nowość - Społeczność Ja.w.Polki.pl
Tyle czasu nie miałam nic do powiedzenia? Nie, to nie o to chodziło. Przytłoczyły mnie różne obowiązki. Malwinia jest cudowna, ale pojawienie się jej w moim świecie sprawiło, że nie jestem w stanie zapanować nad haosem, który się wokół mnie tworzył. Niesprawdzone klasówki, niedokończone protokoły, zaległości w notatkach na szkolnej stronie (jestem przecież...
Tydzień przed świętami pojechałam na zakupy. W lipcu siostra moja wychodzi za mąż, stąd ten wyjazd. Oczywiście trzeba było pojechać w takie miejsce, żeby w jednym skupisku były sklepy z samymi sukniami odpowiednimi na tę okazję. Bo tak najlepiej. Na szczęście mieszkam niedaleko takiego molochu handlowego. To były zakupy czysto "babskiego", ja, przyszła Pani...
Okres przedświąteczny jest naprawdę szalonym czasem, kiedy wszyscy nagle, jakby się umówili, myja okna, trzepia dywany, wyrzucają z domów kurz i ten przygnębiający zapach zimy. Mnie też dopadla ta siła wiosennych porządków. W 2 popołudnia umylam wszystkie moje 4 okna, dość upierdliwe w wyprowadzeniu się do stanu przejrzystości, zwłaszcza po ostatnich opadach deszczu z...
Tak, naprawdę się opuściłam. Tak dawno nie notowałam. Jakoś czasu nie było, a jak już się troszkę znalazło, to zwyczajnie wolałam poleżeć.
Cały miniony tydzień miałam jelitowe kłopoty. Nie byłam u lekarza, mordowałam się domowymi sposobami. Miałam objawy grypy jelitowej, a zaraz po mnie mój Pan. Zaczęło się od Malwini... Paskudne wirusisko. Ale do soboty...
Zaczęło się pd piątku. Rano Malwinia zrobiła bardzo rzadką kupkę, a jak podałam jej lek, do picia, strzykawka, to po chwili mi wszystko zwymiotowala. Po tym pojawiła się gorączka. Malwinia została z tatusiem, bo ja musiałam jechać do pracy. Jak dobrze, że w piątki mam tylko 2 lekcje. Pod moja nieobecność tatuś ugotowal zupke dla Corci. I wyszło, że tata całkiem...
Aż się chce wstać. Słońce zagląda przez okno, rozświetla pokój, budzi, rażąc w oczy... Daje taką przyjemna siłę, taki pozytywny uścisk na resztę dnia. Poranki są przyjemne. Nasz dom budzi się przed 8. Zaczynają się zajmujące rozmowy i tażanie w pościeli. Jest gili-gili i mizia-kizia. I są buziaczli, oj mnustwo buziaczków. Najcudowniejsze są poranki, kiedy...
Musiałam, po prostu musiałam, bo inaczej bym chyba oszalała albo skończyła bym w ciemnym kącie... Zaczęłam od wizyty u dentysty. Efekt jest taki, ze o mały włos nie straciłabym zęba na dobre. Oczywiście ma własne życzenie. Ale to nic innego, jak moje zaniedbanie. Nigdy czasu nie miałam. Nic mnie nie bolało, więc zawsze tłumaczyłam sobie, że może jeszcze zdążę...
Ostatnio mijamy sięjakoś z mężem moim. Nie mamy czaso porozmawiać o niczym innym, jak tylko o wydatkach, o rachunkach, co jeszcze zostało do opłacenia, czego brakuje w lodówce... Ostatnio jakiaś szarość wkradła się do naszego MY. Zaczęliśmy się po prostu ze sobą męczyć. Albo wymienialiśmy informacje, albo się sprzeczaliśmy. Było nieciekawie. Dlatego z taką...
Lekarz nakazał nam, na tej ostatniej wizycie, żeby oduczać Malwinkę ssać paluszka. Nie poddawała bym się jego gadaniu, gdyby nie argument, na który nie wpadłam. Taki rączki w buzi, to świetny transport dla bakterii, a w rezultacie jakieś zakażenia i choroby... No ale, jak tu oduczać Malwinię ssać palusia, kiedy ona tak lubi sobie usypiać, paluszek i mamine włosy do...
dodano: 9 marca 2011 przez malvey
"Przyjmij zyczenia Babo kochana od drugiej baby z samego rana..." ...tak zaczynały się drugie życzenia, jakie adresowane były do mnie, a odebrane przez moj mądry telefonik. Te pierwsze były oczywiście od męża mego, zaraz po przebudzeniu, a do nich był w gratisie poranny buziak, no taki przed umyciem zębów. Romantycznie, zaraz po przebudzeniu jest się jeszcze takim niby...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów